0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

                                                                         

I pomyslec, ze jakies 30 lat temu uszylam sobie plaszcz z tkaniny zakardowej, prawdziwej obiciowej, innych nie bylo, bo spodobal mi sie wzor jak nie wiem co! Plaszcz byl troche sztywny, ale niezwyklej urody. Wszyscy bez wyjatku ogladali sie za mna na ulicy. Z rozrzewnieniem go wspominam. A tu, prosze bardzo! Swetry zakardowe, mieciutkie, z welny! Zobaczcie, jakie niezwykle piekne. W zasadzie nigdy wczesniej nie robilo sie ubran z zakardu. Zakard przeznaczony byl na obicia, zaslony, plakietki i nagle projektanci odkryli, ze ta technika tkania mozna osiagac niesamowite wzory, niezwykle skomplikowane, mozna tkac nawet obrazy. Nie mam pojecia, czy trzeba bylo przystosowac maszyny zakardowe do tkania miekkich wloczek, sadze ze tak. To nowe szalenstwo nieprawdopodobnie mi sie podoba, co zreszta mozecie sobie potwierdzic na zalaczonych zdjeciach. Ale ciuchy!!!!

PS. Przypominam, ze zdjecia mozna powiekszac klikajac na obrazek.