Dziana Moda

WYDZIERGANE MARZENIA

Wpisy z tagiem: crochet lace

Zamotała się w firankę i jest seksy, romantycznie i pięknie. To mi przypomina z mojej wczesnej młodości, jak sama wiązałam na sobie różne koronkowe chusty zamiast bluzek czy tunik, ale aż tak daleko nie poszłam, żeby zedrzeć mamie firany z okna.

WIECEJ

Alberta Ferretti ozdobiła swoje kreacje wieczorowe migotliwymi siatkami z połyskliwymi cekinami. Takie włóczki są już gotowe na rynku, można kupić i wyszydełkować ozdobne sieci a potem udrapować na czymś odpowiednim i gotowe na wielki wieczór. Jednak Ferretti nie wydziergała swoich dziur, ona te nitki wiązała, przez co uzyskała zwiewność, lekkość, ale tez nietrwałość, wystarczy o cos zawadzić. Zawsze jednak zostaną trwalsze w użyciu spodnie ciuchy, które będzie można założyć w innej wersji, bez siatek, czyli są to rzeczy na wyjście co najmniej dwukrotne.

Uuuuuuwielbiam takie polaczenia! Kocham wełniane koronki na tiulu, ze skora lub z dżinsem. 

W tę suknię ubrana była modelka na pokazie fryzur Schwarzkopf Profesjonal w Hiszpanii 2012. Jest pięknie zakomponowana. Wspaniały dekolt na plecach, ładnie rozwiązane zapięcie … no piękna w kształcie i kolorach. Takie rozmazane przejście kolorystyczne osiąga się, robiąc najpierw całość w jednym kolorze, potem skręca się rzecz wzdłuż i wilgotną zanurza w rozpuszczonej farbie tyle ile trzeba, potem znów się zanurza same końce jeszcze raz lub dwa razy, żeby osiągnąć efekt od najjaśniejszego do najciemniejszego. Sądzę, że spódnice tiulowe były zanurzane w tej samej farbie, dłużej te pod spodem i krócej te na wierzchu. Kiedyś, takie farbowane na zimno rzeczy błyskawicznie się spierały, dzisiaj są już takie farby, że to zmartwienie zniknęło, a byłoby strasznie żal, gdyby te cudowne kolory spłynęły wraz z wodą. Prawda?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dawno dawno temu, w zamierzchłych czasach, no może nie tak zamierzchłych bo ja jeszcze żyję i mam się świetnie, ale dawno, w latach siedemdziesiątych zeszłego wieku robiłam takie bluzki wiązane ‚szlafrokowo’ i takimi ściegami. Były szczytem mody wtedy. To prawdziwy vintage! Dla mnie nic w nich nadzwyczajnego, szydełko zupełnie przeciętne, ale zwróciły moja uwagę rękawy w tej krótkiej bluzce, a w drugiej wykończenie brzegów. Dzięki zmianie ściegu rękawów, tym paskom oddzielającym główny wzór, rzecz niezwykle zyskała na urodzie, to naprawdę świetny pomysł. W tej długiej natomiast, doszycie gotowej już, ślicznej pasmanterii przy dekolcie, połach i na końcu rękawów dodało uroku mnóstwo. Małe, a … jakie zmiany.

Kochani! Ja leżę i kwiczę z zachwytu nad tą koronką wyszydełkowaną przez jakąś arcymistrzynię.

Jest tak! Jakiś dizajner wymyśla sobie projekt, który jest właściwie nie do zrobienia, a jeśli, to przez kogoś absolutnie wyjątkowego, niesłychanie zdolnego, mającego niewyczerpane pokłady cierpliwości i wytrzymałość długodystansowca najlepiej maratończyka który przybiega pierwszy na metę, zawsze pierwszy. Kto wobec tego w takim projekcie jest ważniejszy? Ano uważam że po równo splendoru …    ale tak nie jest, a jeśli, to bardzo rzadko, wierzcie mi. Często też ci wybitni wykonawcy opłacani są poniżej krytyki. Przy takim projekcie jak ta suknia na zdjęciu, nazwiska projektanta i wykonawcy powinny być obok siebie. Widzieliście coś takiego? Ja nigdy!

Zachwycająca i niewiarygodna jest ta koronka, z najwyższym progiem trudności, zrobiona z najcieńszych nici, skomplikowana niesłychanie, a do tego dopasowana idealnie do sylwetki. Artyzm jest tak wielki, ze nawet to coś w pasie nie zniszczyło urody tej sukni, dodatki za to dobre. Jezus, Maria, jestem w absolutnym zachwycie.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2018 Dziana Moda Design by SRS Solutions

  • RSS
  • Twitter
  • Facebook
  • Nasza Klasa